Zjednoczone Siły Natury

ZSN Mech

Przez całą noc niszczyłem gardło, wątroba ledwo żyje też.
Nad ranem chcę iść, nosi mnie, tak bardzo staram się…

Na Mecha nie zdążyłem pójść, bo kiedy dostałem do rąk Bluffmanię, zdążyli już zwinąć kramik. Jakże bym mógł nie pojechać, jeśli trafiła się taka gratka? Co prawda widziałem Mech w wersji mocno metalowej, ale to nie to samo. Miejsce udekorowane piszczelami i gołymi babami wyglądało dość osobliwie, ale nie to było ważne.
Zaczęła młodzież pod tytułem Walfad. Fajne granie, w klimacie.

Walfad, Voodoo Club, Warszawa 11. 2016
Walfad, Voodoo Club, Warszawa 11. 2016

Potem Mech. No fajnie, ale dlaczego tak krótko???? I gdzie Maszyna? A Dzida? Nieładnie…

Zjednoczone Siły Natury Mech, Voodoo Club, Warszawa 11. 2016.
Zjednoczone Siły Natury Mech, Voodoo Club, Warszawa 11. 2016.

Zaraz po tym, jak Mechy zwiały ze sceny, pojawił się kolejny dinozaur – RSC. Trochę nie moja bajka, ale łoili składnie i do rymu.

RSC, Voodoo Club, Warszawa 11. 2016.
RSC, Voodoo Club, Warszawa 11. 2016.

A potem to już tylko głowa bolała.

Facebook Comments